Diognoza problemów społecznych dla opornych
Blogowanie czas rozpocząć. Co prawda nie czuję się ekspertem od spraw społecznych, jednak moja kilkunastoletnia aktywność w III sektorze sprawia, że na wiele spraw mam swoje wyrobione zdanie. Właśnie tym zdaniem chciałbym się z Wami od czasu do czasu podzielić, w nadziei, że być może będzie ono dla kogoś inspiracją, a dla kogoś innego na przykład przyczynkiem do dyskusji.
Uczestniczyłem dzisiaj w spotkaniu Powiatowego zespołu ds. przeciwdziałania przemocy. Obecnie głównym zadaniem tego zespołu jest przygotowanie Gminnego programu przeciwdziałania przemocy. Można by powiedzieć , że powstanie kolejny nikomu niepotrzebny program, jednak zapewniam, że już nawet sam proces przygotowywania takiego dokumentu ma wiele zalet. Jedną z tych zalet jest możliwość spotykania się, poznania i dalej współdziałania osób i instytucji w rozwiązywanie problemu zaangażowanych. Inną zaletą jest określenie nadrzędnych celów działania, których istnienie sprawia podejmowane na różnych poziomach działania mimo odmiennej wagi i skali zmierzają w tym samym kierunku, składają się na wspólny efekt, którego w pojedynkę żadna z instytucji nie byłaby w stanie osiągnąć. Niezwykle istotne jest też to, ze tworzenie takiego dokumentu zmusza do refleksji nad istniejącym stanem, nad diagnozą problemu. Rożne są sposoby diagnozowania, jednak ze smutkiem musze stwierdzić , że w tej dziedzinie ciągle brakuje nam profesjonalizmu. Mimo istnienia różnych narzędzi, być może nie idealnych ale sprawdzonych, prawie za każdym razem zespoły takie jak ten o którym pisze powyżej, silą się na wymyślanie własnych „narzędzi badawczych”. Jakiś czas temu poproszeni zostaliśmy o wypełnienie ankiety dotyczącej liczby klientów, którzy zgłaszają się do nas z problemami , których przyczyna jest przemoc. Pomimo tego, że klientów takich mamy sporo, nie byliśmy w stanie wypełnić tej ankiety. Nie potrafiliśmy rozróżnić przemocy stwierdzonej od podejrzenia przemocy oraz nie prowadziliśmy statystyk dotyczących wieku klientów. Jednak kilku instytucjom to się udało. Podsumowane wyniki ankiet zaprezentowano nam dzisiaj. I co? I nic. Bo co oznacza liczba 635 czy 1250. Czy są to liczby ofiar przemocy w poszczególnych kategoriach, czy też liczby podjętych interwencji wobec tych ofiar. A jeśli jest tak, że ofiara przemocy szuka pomocy w dwóch lub trzech instytucjach, i każda z tych instytucji uwzględnia ją w swojej statystyce? Rozumiem intencje tego badania, ale z niego nic nie wynika. Kilka osób poświeciło swój czas aby ankietę przygotować, dotrzeć z nią do zainteresowanych, wypełnić ankietę, no i ja podsumować. Tylko po co?
Ale są też pozytywne przykłady. Na tym samym spotkaniu zaprezentowano nam wstępne wyniki badania prowadzonego na grupie 650 uczniów klas maturalnych w gdyńskich szkołach. Mówiąc w skrócie, badanie to dotyczyło doświadczeń tych młodych ludzi z przemocą fizyczną i psychiczną w rodzinie. Badanie zostało wykonane przez prywatną firmę na zlecenie MOPS. Chyba wszyscy uczestnicy spotkania byli pod wrażeniem. Przemyślane pytania i możliwe odpowiedzi, wyniki badania pokazujące wyraźnie skalę zjawiska w rozbiciu na szczegółowe rodzaje działań przemocowych, w rozbiciu na płeć sprawców przemocy, dające możliwość wielu analiz. Wyniki zaskakujące, nawet nas, można by powiedzieć znających zagadnienie, a tu nie. Stereotypy ojca pod wpływem wszczynającego awanturę w domu, runęły. Do tego bardzo trafne rekomendacje jak żywo przypominające nam cele działania naszego powiatowego programu. Te badania to tylko wycinek zagadnień związanych z problemem stosowania przemocy. Przecież poza dziećmi są też inne grupy doświadczające przemocy, inne rodzaje przemocy. Być może trudniejsze do zbadania ale możliwe. Usłyszałem dziś zdanie, że nie stać nas na kompleksowe profesjonalne badania. Poruszyła mną ta wypowiedź. Myślę, że nie stać nas na pominiecie w naszych działaniach profesjonalnych badań właśnie. Skąd mamy wiedzieć gdzie następują największe nasilenia przemocy, jakie są ich rodzaje i jakie przyczyny. Na pewno nie ze spotkania fachowców, którym w praktyce każdemu wydaje się, że wie, ale każdy mówi o czymś innym, o tym z czym ma do czynienia,. O tym w czym faktycznie jest fachowcem, ale ocena której dokonuje jest subiektywna i nieporównywalna z ocenami innych fachowców.
Przypomniała mi się zasada Pareto, która mówi że 20% naszych działań przynosi nam 80% rezultatów. Przy naszych ograniczonych zasobach, tych finansowych i tych ludzkich wydaje się zasadne skupienie się na tych 20% spraw najważniejszych. Jednak żeby wiedzieć, które to te najważniejsze, potrzebne są profesjonalne badania.
W sumie to był radosny dzień, po wielu latach postulowania, również przeze mnie, profesjonalnych badań, w końcu są. I chociaż jesień w pełni to jednak ta jaskółka wiosnę czyni. Gratulacje dla Macieja Dębskiego i jego firmy „Centrum Doradztwa i Badań Społecznych SOCJOGRAM”. który badania te przeprowadził. Świetna robota.








